Mieszkanie jak nowe

Każde pomieszczenie trzeba co jakiś czas odświeżyć. Od czego zacząć? Jakie środki i metody zastosować? Jak pomalować meble z płyty wiórowej? Takie i inne pytania na pewno będą nam towarzyszyć przy tym.
Zacznijmy od diagnozy. Musimy stwierdzić, co w danym pomieszczeniu jest w porządku, a co szwankuje. Zastanówmy się, które elementy są funkcjonalne, a które wymagają jakiejś poprawy, zmiany czy ulepszenia. Jak już mamy listę takich rzeczy, to musimy je posegregować. Na początek zajmiemy się sprawami najbardziej doskwierającymi oraz tymi, które dotyczą dużych zmian, dużych powierzchni i największych mebli oraz urządzeń. Będą to takie zmiany jak zmiana koloru szafy, odświeżenie farby na suficie oraz demontaż uciążliwego uchwytu do lodówki. Od tego zaczniemy. W drugim rzucie weźmiemy na klatę pozostałe problemy. Dokręcanie śrubek, zmiany parametrów oświetlenia, dołożenie półki w małej szafeczce i wykręcenie niepotrzebnego karnisza oraz zamalowanie tego fragmentu sufitu, który on wcześniej zajmował.
Nie można też zapomnieć o tym, by przy okazji zrealizować różne swoje pomysły i marzenia. Jeśli przez lata pragnęliśmy mieć w kuchni leżankę, to nadszedł właśnie dogodny moment, aby ją sobie sprawić. Kolejna okazja może się już nigdy nie zdarzyć. Dobrze jest też w takim momencie wywalić to, co od zawsze nam przeszkadza. Może to być jakiś zbędny stolik, czy niepotrzebna szafka lub wiecznie pusty regał na książki. Nowe przestrzenie powstałe na skutek takiej czystki można też nieźle zagospodarować lub po prostu cieszyć się większą wolną przestrzenią w naszym pomieszczeniu.
I tak zajmujemy się każdym pokojem po kolei. Warto raz na kilka lat zrobić sobie takie odświeżanie mieszkania. Dobrym pomysłem jest na przykład zarezerwowanie sobie na to czasu każdego 29 dnia lutego, czyli równo co 4 lata. Wówczas dzień ten będzie się nam dobrze kojarzył i zawsze niósł ze sobą coś nowego, jakiś powiew świeżości.
Zatem do dzieła. Bierzemy długopis do ręki i piszemy. Zapiszmy wszystko. Pomyślmy też, co zrobić z elementami, których pozbywamy się z pokoju — czy nie znajdą zastosowania w innym? Oczywiście nic na siłę. Trzeba uważać, żeby przedmiot ten nie stał się zmorą kolejnego pomieszczenia. Gdy już mamy taką listę, zabieramy się do analizy, które przedmioty trzeba zakupić, a które już mamy w naszym domu. Następnie udajemy się do pobliskiego sklepu meblowego lub budowlanego i dokonujemy zakupu potrzebnych sprzętów i materiałów. Gdy już je mamy, zabieramy się do pracy. Szlifujemy, malujemy, lakierujemy, przenosimy, montujemy, naprawiamy i robimy coraz większy bałagan… Tak, to jest nieodzowną częścią tego przedsięwzięcia. Dlatego na koniec czeka nas sprzątanie. Każdy zakamarek trzeba wysprzątać, bo przecież później nie będzie nam się chciało co tydzień odsuwać wszystkich mebli. Dlatego warto zrobić to przynajmniej teraz. Dzięki temu pozbędziemy się ton kurzu, pajęczyn, a niejednokrotnie odkryjemy zaginiony przedmiot, który już dawno spisaliśmy na straty lub po prostu nowe pokłady pleśni, którymi trzeba się zająć (szkoda, że nie zauważyliśmy ich na początku).
Gdy już panuje względny porządek w jednym pomieszczeniu, idziemy zdemolować kolejne. Nie mamy czasu do stracenia — następny dzień 29 lutego będzie w końcu dopiero za cztery lata!
Znów robimy przegląd całego pokoju. Wypisujemy, co byśmy w nim zmienili i co do tego potrzebujemy. Udajemy się na zakupy, no i znowu pracujemy bez wytchnienia. Tym razem na „grzybobranie” wybieramy się nieco wcześniej, aby uniknąć podwójnej pracy, a szczególnie dwukrotnego sprzątania. Przeprowadzamy operację „demolka” i sprzątamy po sobie. Nie ma czasu na odpoczynek — zostało nam jeszcze pięć pomieszczeń.
Przy czwartym zrobiła się nam już na korytarzu pokaźna kolejka niepotrzebnych mebli. Część z nich możemy oddać sąsiadom, znajomym lub rodzinie, albo zawieźć do noclegowni dla bezdomnych. Jednak spora ich część będzie mogła znaleźć się w ostatnim, dotąd pustym pokoju, służącym za mało użyteczny magazyn rupieci.
Docieramy właśnie do tego pomieszczenia. Przed nami góra śmieci. Sprzątamy je. Wyszukujemy te, które mogą się rzeczywiście na coś przydać. Reszta ląduje przez okno w kontenerze. Te przydatne powiększają znów dopiero co zmniejszoną za sprawą poprzednich pokoi kolejkę. Magazyn rupieci pustoszeje. Co w nim zrobić? Można urządzić tu pokoik gościnny. Na korytarzu stoi wersalka, która przeszkadzała w salonie. Wstawiamy ją do „nowego” pokoju. Teraz pora na jakąś szafkę. Mamy do dyspozycji pokaźną ich listę. Wybieramy małą, zgrabną szafkę ubraniową i dodajemy do tego szafkę, która z powodzeniem spełni funkcję stolika. A ten stolik będzie się dobrze komponował z nadmiarowym telewizorem. Zatem i one wędrują do tego pomieszczenia. Czego tu jeszcze brakuje? Mamy kilka półek na książki i różne drobiazgi. Montujemy je schodkowo nad wersalką, tak, by obok zmieściła się jeszcze stojąca lampa. Już jest przytulnie. Może jeszcze jakieś biureczko czy stolik. Nie ma już takich mebli. Kupować? Nie, przecież ten kredens można do tego dostosować. Robimy z nim odpowiednie operacje, tradycyjnie przy tym śmiecąc, po czym zastanawiamy się jak pomalować meble z płyty wiórowej, które właśnie powstały: biurko i schowek na plecak. Wybieramy spray i lakier bezbarwny. Wykonujemy prace dekoracyjne, wstawiamy jeszcze wygodne krzesło, które pozostało ostatnie z kompletu i zabieramy się za sprzątanie.
Na koniec przechodzimy się z dumą po naszym mieszkaniu. Nie wierzymy własnym oczom, że tyle udało się nam zdziałać w przeciągu jednego dnia — no dobra, jednej doby. Już świta, a my dopiero idziemy spać. Zaraz, zaraz! Dziś zabierają śmieci wielkogabarytowe. Słychać już, jak panowie wrzucają na ciężarówkę jakąś komodę u sąsiadów. Nie ma czasu do stracenia! Zbiegamy niczym tryskający energia nastolatek z kolejnymi szafkami, które na nic się już nie przydadzą. Udało się! Zdążyliśmy, zanim odjechali.
Przyszedł czas na zasłużony odpoczynek. Idziemy wziąć prysznic i szykujemy się do spania, gdy nagle przypominamy sobie o tym, że za pół godziny mamy wizytę u dentysty…

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułSzara kuchnia
Następny artykułBiały pokój

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here